Nietypowo, bo komiksowo – „Ciemna strona księżyca” Olgi Wróbel

  7 stycznia, 2013

Gdyby ktoś kilka tygodni temu powiedziałby mi, że przeczytam jakąkolwiek publikację dotyczącą ciąży, wyśmiałabym go prosto w twarz. Bo i do macierzyństwa mi daleko jak i sama tematyka wydaje mi się już tak wyświechtana, że nie ma możliwości, by ktoś napisał coś porywającego i zaskakującego. Jednak kilka tygodni temu trafiłam na intrygujący opis komiksu, który wyszedł spod „pióra i ołówka” Olgi Wróbel. Jak od razu zmieniło się moje nastawienie! „Ciemna strona Księżyca” zawróciła mi w głowie i nie pozwoliła o sobie zapomnieć. Nadarzyła się okazja, więc z zapałem sięgnęłam po tę niewielką publikację. I co? Pochłonęłam. Od razu. W całości.


6

Olga Wróbel zna swoje słabości. Przyznaje się otwarcie, że niekoniecznie jej kreska czy styl rysowania są doskonałe. Szlifuje je, uczy się od osób z większym doświadczeniem i dorobkiem. Mimo to autorka stworzyła komiks tak interesujący, a po części osobisty i szczery, że z czystym zaciekawieniem przewraca się kolejne kartki. Jej styl nie przeszkadzał mi, a wręcz intrygował, zmuszał do dalszego czytania i oglądania.

O czym jest komiks „Ciemna strona Księżyca”? O ciąży, co zresztą sugeruje dość odważna okładka. Jednak nie przeczytamy tu o ciąży, którą znamy z kolorowych czasopism czy lukrowanych, cukiereczkowych, różowiutkich, amerykańskich komedii (romantycznych). Autorka skupiła się na tej drugiej, już nie tak wspaniałej stronie stanu. Bo w końcu wszyscy słyszymy o pozytywach, rozpromienieniu, świetle, czasie, podczas którego zmienia się postrzeganie kobiety, a wszystkie problemy idą w odstawkę, a wszystko przyćmiewa oczekiwanie na maleństwo. Olga Wróbel poszła w zupełnie inną stronę. Wywróciła do góry nogami górnolotne słowa i pozostawiła ciążę taką, jaką jest. Bez ubarwień i upiększeń. Nie oznacza to jednak, że po przeczytaniu komiksu, przyszłe mamy zrezygnują z macierzyństwa. Historia jest niezwykle zabawna i szczera. Pozbawiona złudzeń, ale jednocześnie z umiarem drążąca temat. Autorka nie wyolbrzymiła rozczarowań, z jakimi można spotkać się podczas ciąży. A jednocześnie nie poprzestała na pustych frazesach. Nie bała przedstawić się „brudnej” rzeczywistości, wątpliwości, jakie pojawiają się podczas tych szczególnych 9 miesięcy. Odkrywa nie tylko duszę, ale i ciało (również dosłownie!). W końcu na sam koniec kobieta i tak zostaje obdarta z intymności, więc czemu o tym nie mówić? Pisać? Rysować?„Ciemna strona Księżyca” opowiada o fizyczności, a nie duchowych uniesieniach. A to pierwsze, rzadko kiedy bywa piękne. Autorka pokazuje „uroki” porannych mdłości, wizyty u ginekologa, czy podejmowanie różnorakich decyzji np. pójścia na zwolnienie, podczas gdy praca czeka. Jest to codzienność niemal każdej kobiety, która zaszła w ciążę i równie często jest ona pomijana, gdy wszyscy, począwszy od babć, kończąc na dalekich ciotkach, roztaczają piękną wizję błogosławionego stanu.

Główną bohaterką jest ona sama, a towarzyszem niedoli i głosem rozsądku w tym emocjonującym okresie jest jej mąż. Czyta się (i ogląda) wyśmienicie. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Autorka dysponuje świetnym poczuciem humoru, a i nie zabrakło kilku odniesień do współczesnej kultury. Genialnie żongluje rzeczywistością, wydobywając z niej mroczną, ale jednocześnie potrzebną stronę. Tak jak księżyc – raz jest jasny, innym razem widzimy tylko jego ciemne oblicze.

W jednym z wywiadów Olga Wróbel przyznała, że początkowo album miał traktować jedynie o przesądach, jakie towarzyszą ciąży. Odpowiednią listę otrzymała od swej siostry. Na całe szczęście porzuciła pierwotną koncepcję i stworzyła komiks pełny, gdzie z przyjemnością (choć w tym przypadku to chyba złe słowo) przechodzimy z bohaterką kolejne tygodnie i miesiące ciąży. Jeśli ktoś z Was stroni od obrazkowych historii, pomimo wszystko polecam zajrzenie do albumu. Nie rozczaruje Was, a jedynie rozbawi i przekona do tej formy opowiadania. Bo komiks nie musi być o amerykańskich superbohaterach, by był ciekawy.

Tym wszystkim, którym będzie mało obrazkowych perypetii Olgi Wróbel, a zakończenie pozostawi niedosyt, zapraszam na jej autorskiego bloga, gdzie publikuje ciekawe kadry i teksty.

Tytuł: “Ciemna strona księżyca”
Autor: Olga Wróbel
Wydawnictwo: Fundacja Tranzyt / Centrala – Central Europe Comics Art
Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję portalowi sztukater.pl

Zdjęcia pochodzą ze strony wydawnictwa

[mc4wp_form id="3412"]